Piękne adopcje

Polo

polo„Już nigdy więcej nie będzie w tym domu psa”, takie padły słowa jak musieliśmy pożegnać się z naszym poprzednim psiakiem. Niedługo po tym wyświetlił się nam profil białego i zadziornego kudłacza, a w nim opis „misiaczka z Polo to jednak nigdy nie będzie” – to nie miało się udać. A jednak Polo od  września zeszłego roku jest z nami, codziennie uczy się czegoś nowego, przede wszystkim zwyczajnego psiego życia w którym dotyk nie oznacza nadchodzącego niebezpieczeństwa. Nie da się ukryć, że przed nami jeszcze sporo do przepracowania, ale umówmy się, jaka przyjaźń czy miłość usłana jest samymi różami – ale to właśnie dla postępów warto. Nie ma większej satysfakcji niż widok Polo, który już sam szuka kontaktu i czuje się na tyle swobodnie żeby wyrażać swoje zachcianki czy potrzeby. Nie tylko chce się bawić, ale najczęściej chce po prostu się przytulić i z nami być. Zdaję sobie sprawę, że opis naszej przygody z Polo nie jest typowym zakończeniem z serii „żyli długo i szczęśliwie”. Chciałam przez to podkreślić jak ważna jest świadoma adopcja i rozmowa z wolontariuszami by nie złamać świata jednego małego kudłacza – dla którego to my jesteśmy całym światem. Jak w każdej relacji musimy po prostu znaleźć wspólną nić porozumienia – nikt z dnia na dzień nie zostaje naszym przyjacielem, bo w końcu trzeba zjeść beczkę soli żeby kogoś poznać.

Luka

Luka3 Luka (schroniskowy Bobik) jest z nami ponad 7 miesięcy. Jest bardzo wrażliwym psem, ma wiele lęków, ale coraz lepiej sobie z nimi radzi. Z każdym miesiącem bardziej się otwiera, ostatnio okazało się, że ma zdolności akrobatyczne i lubi łapać frisbee. Jest wielkim łakomczuchem, świetnie dogaduje się ze swoimi psimi przyjaciółmi. Uwielbia jeździć samochodem, w domu jest psem idealnym, co powinno być przykładem dla innych osób, które chcą adoptować psa. Luka spędził w schronisko ponad 4 lata, trafił do niego jako młody pies, nie znał domowych zwyczajów, a jednak potrafił nauczyć się wszystkiego w ekspresowym tempie. Czasami się jeszcze frustruje, ale coraz rzadziej zdarzają się takie sytuacje. Najważniejszymi czynnikami w naszej relacji były czas i cierpliwość, to dzięki nim byliśmy w stanie wypracować tak silną więź. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że z nami zamieszkał, nie wyobrażamy sobie życia bez niego.

Aza

AZA 2
Witam moich OPIEKUNÓW schroniska w Sopocie!
Jest mi tutaj bardzo dobrze. Dziękuje za wszystko AZA.

Marysia

marysiaszczesciarze Marysia ❤ trafiła do nas kiedy miała 4 miesiące i …  niedowład tylnych łapek. Powstał w wyniku zakleszczenia w uchylnym oknie. Nie wiadomo było jak to się skończy. Lecz dzięki troskliwej opiece ze strony lekarzy, pracowników i rehabilitantów w ciągu zaledwie miesiąca odzyskała pełnię władzy i sił w nóżkach. Nie lubiła tych zabiegów a wolontariuszka Basia miała anielską cierpliwość asystować i przy nich pomagać oraz kilka razy w tygodniu transportować maleńką do gabinetu rehabilitacji. Ale powoli Marysia zaczęła się do nich przyzwyczajać, jakby wiedziała że mają przywrócić jej zdrowie. Na co dzień wesoła a przy tym bardzo gadatliwa, gdy tylko zaczęła wstawać na tylne łapki od razu domagała się zabaw i pieszczot. Domku szukaliśmy jej jakiś czas. Wiadomo, kot po przejściach … I tak pewnego dnia w schronisku pojawili się Oni ❤ Pan Bartek z Żoną. Dziś już wiemy że od kilku miesięcy Marysia jest wielką szczęściarą! Mimo że początki nie były zbyt łatwe to wytrwali w trudach i dziś cieszą się miłością, zdrowiem i zaufaniem koteczki. Jak piszą „ Marysia biega od ściany do ściany, szaleje, bawi się i mruczy tak, ze słychać w blokach obok. „ Jest już wysterylizowana, zaopiekowana, szczęśliwa i bezpieczna.   I niech ta historia Marysi będzie z morałem. Bo przecież gdyby nie człowiek kotka u progu swego życia nie zaznałaby tyle cierpienia. Z całą surowością należy podkreślić jak ważne jest właściwe zabezpieczanie okien i balkonów by koty nie uległy podobnemu wypadkowi. Nie wszystkie mają tyle szczęścia co Marysia, często takie sytuacje kończą się dla nich tragicznie. Pora roku i temperatury za oknem sprzyjają otwieraniu okien i balkonów. A wystarczy chwila nieuwagi, sekunda i tragedia gotowa. Uchylne okna można zabezpieczyć specjalnymi kratkami , balkony można osiatkować samodzielnie lub z pomocą profesjonalnych firm. I odtąd można już spać spokojnie. Pamiętajmy o tym. Zabezpieczajmy okna i balkony, nawet na parterze! To my jesteśmy odpowiedzialni za nasze zwierzaki. To my mamy zagwarantować im bezpieczeństwo. Dziękujemy i pozdrawiamy serdecznie Opiekunów Marysi !

Biko w domu

BikoMiko bo tak nazywa sie teraz Biko. Wypielęgnowany,najedzony, na zwiedzany, wrażeń moc i jeszcze więcej.Koledzy przywitali wszyscy z sąsiedztwa,sami duzi typu wilczur,dog niemiecki,labrador-koledzy i koleżanki po Maxie.Pięknie było i wesoło.No-w końcu można pospać.Pozdrawiam.

Pirat

piratRudzielec od razu odnalazł u nas swoje miejsce, odważnie ogląda każdy kąt, biega za psem i Fibi:)
Fibi póki co przyzwyczaja się do nowej sytuacji, syczy na Pirata i stroi na nas fochy jak księżniczka ;)
Dziś rano obudziliśmy się z Piratem na kołdrze, nie ma wątpliwości, że czuję się jak u siebie :))

Kora – dawna schroniskowa Tola

tol2tolatola4tola3Dostaliśmy wieści z nowego domu Kory (dawnej Toli). Nowa opiekunka suczki jest nią oczarowana. Kora szybko uczy się nowych komend i nie odstępuje ani na krok swojej nowej rodziny. Nie możemy powstrzymać wzruszenia, kiedy oglądamy zdjęcia Kory z nowego domu.
Dziękujemy serdecznie.

A tak Tola prezentowała się w Schronisku, niedługo po tym jak do niego trafiła:IMG_20170223_114900IMG_20170223_114748

Suczka, ok. 3 letnia. Brązowa, średniej wielkości, dłuższa sierść. Znaleziona w Sopocie na Monte Cassino 21.02.2017.

Leokadia

lea2lea1Wszyscy pamiętamy seniorkę Leokadię. Ponad 10 letnia koteczka, długo czekała na dom, ale jak widać, było warto! Jej Pani jest zachwycona koteczką, jej dobrymi manierami i tym, że jest taka kontaktowa i dużo mówi -  a Leokadia ( obecnie Lea) z osowiałej babuni, stała się salonową księżniczką.
A tak pisze o niej nowa opiekunka:
„Jesteśmy z Leą już ponad trzy miesiące. Lea coraz częściej domaga się pieszczot i zabawy. Wczoraj pierwszy raz sama wdrapała się do mnie na kolana. Zmienia się z każdym tygodniem”
Dziękujemy za super dom!

195/15 Kostka w nowym domu!

Kostka majówkę spędziła w nowym domu. Prawie 1,5 roku czekała na swojego opiekuna w Schronisku, ale było warto. Dziękujemy serdecznie za okazanie serca naszej Kosteczce.
Poniżej zdjęcia i relacja z nowego domu:

kostka1kostka2„1 maja zaadoptowaliśmy Kostkę.
Kostka bardzo szybko się zaaklimatyzowała w domu, świetnie się czuje, jest pogodnym, mądrym i przymilnym kotem.
Z właścicielem zawiązała się miłość od pierwszego wejrzenia(…) Koteczka jest po prostu „świetna”. Bardzo za nią dziękujemy.”

Kostka2Kostka<– Zdjęcia sprzed adopcji.
Kostka to wysterylizowana ok. 3-letnia kotka. Została znaleziona w grudniu 2015 na ul. Haffnera w Sopocie. Jest prawdziwą kocią indywidualistką.

142/16 Mucha

mucha1mucha3Mucha.
ok. 8-letnia, malutka suczka znaleziona 20.10.16 na plaży w Sopocie.
Piesek o wspaniałym charakterze, bezkonfliktowa, spokojna i wesoła. Z wyglądu  mieszaniec jamnika i corgiego. Czeka na swojego człowieka w schronisku.