Koty do adopcji

Viki [60/17]

Viki [60/17], samica, czarna, 2 letnia, żółte oczy.
Trafiła do nas jako mały kociak wraz ze swoim rodzeństwem, ponieważ właścicielom posesji przeszkadzało, że na ich terenie przebywają koty. Kocięta przeżyły ogromny stres, rozchorowały się i z całej gromadki przeżyła tylko Viki. Mieszka z innymi „dzikimi” kotami w boskie, ale coraz lepiej radzi sobie z zaufaniem do człowieka. Głaskanie jeszcze jest poza zasięgiem. Ale jest jedną z 3 aktywnych kotek polujących na kropkę lasera (razem z Nuką i Zafirą). Najodważniejsza, ponieważ, gdy kropka wyląduje na udzie czy łydce, Viki wskakuje całym ciałem, aby upolować zdobycz. Jest ciekawska, wychodzi na powitanie, przyniucha wyciągniętą dłoń człowieka. Tylko potrzebuje szansy i cierpliwego opiekuna.
 
fot. Jacek Stańczak

Nuka [15/16]

Nuka [15/16], samica, szaro buro pręgowana, biała bródka, 7 lat.

Do niedawna uznawana za „dziką” kotkę. Ale teraz to już nieprawda. Zaczęła się bawić wędką i przestaje bać się człowieka. Ma hopla na punkcie laserów. Jest pierwszą kotką z grupy (3-koci hunt-team to jeszcze Viki i Zafira), która gdy tylko upatrzy czerwoną kropkę już pędzi, aby ją łapać. Przy tym zabawnie chrumka, gdy już kompletnie się wkręci. Człowieka jeszcze traktuje z ostrożnością. Gdy kropka wyląduje na bucie, delikatnie dotknie łapką miejsce, ale wzrokiem prosi, aby bawić się dalej, tylko niech kropeczka będzie dalej od człowieka. Mieszka w boksie z innymi kotami, z którymi się dogaduje. Będzie z niej fajna kicia.

fot. Jacek Stańczak

Zafira [1/15]

Zafira [1/15], samica, czarna, biała strzałka na głowie, 4 lata.


Trafiła do nas jako 2,5mc kocię z interwencji. Niestety nie udało się jej zsocjalizować i człowiek jest zdecydowanie „fe”. Łaskawie zje smaczka z dłoni jednocześnie prychając. Na głaski nie ma co liczyć. Za to lubi polować na czerwoną kropkę. Jeśli uzbroić się w cierpliwość i zanęcić, bardzo chętnie ściga laser (o ile tylko Nuka nie wtarabani się jej w zabawę).

fot. Jacek Stańczak

Rodrigo [185/14]

Rodrigo [185/14], samiec, szaro-buro pręgowany, 6 lat.
Trafił do nas jako młody, przestraszony kociak wraz ze swoją siostrą Mariolką. Mariolka była śmielsza i bardziej zabawowa, więc po jakimś czasie znalazła dom. Rodrigo z nami pozostał.
Przez ten czas wydoroślał, wyprzystojniał. Dziś jest dużym, dostojnym, można by powiedzieć „wyluzowanym” kotem. Czasem dołączy do grupki bawiących się kotów, ale w większości czasu można go spotkać gdzieś wysoko na półce, gdzie patrzy z przymrużeniem oka na otaczający go świat.
Wydaje się pogodzony ze schroniskową rzeczywistością i panującymi tu regułami i rytmem, ale czy to znaczy, że zostanie tu do końca swoich dni?
Rodrigo jest bardzo łagodny <3 , uwielbia smaczki i daje się delikatnie pogłaskać. Jest też bardzo tolerancyjny dla innych kotów.
Wierzymy, że ktoś kiedyś dostrzeże jego dostojeństwo i da mu prawdziwy dom. A może czeka właśnie na Ciebie? <3

Krówka vel Łatka [122/14]

Krówka vel Łatka [122/14], samica w czarno-białe łaty, 6lat.
Krówka vel Łatka to kotka, której stres bardzo odbija się na jej zachowaniu. Bardzo źle znosi pobyt w Schronisku, a jest z nami, odkąd skończyła 2,5mc. Jest kotem, który w pierwszych kontaktach nie akceptuje człowieka, dlatego szukamy dla niej opiekuna z dużą dozą cierpliwości i wytrwałości, który zechce małymi krokami zdobywać zaufanie kotki. Krówka pilnie potrzebuje nowego domu, stałej przystani, gdzie wreszcie poczułaby solidny grunt pod łapkami i gdzie zostanie otoczona troskliwą opieką. Kotka jest chora na przewlekły katar (osłabiony system immunologiczny czego podłożem może być właśnie stres związany z pobytem w schronisku – jest w trakcie leczenia). Lubi zabawy z wędką i piłeczką, ale bez żadnych pieszczot.
 
fot. Jacek Stańczak

Szarusia [148/18]

Szarusia [148/18], samica, szarobura, 3 lata.
Jej zdjęcia zastępują wiele słów. Wielki koci smutek i przerażenie.
Szarusia miała swój dom, swojego człowieka, swoją miseczkę, ale je nagle utraciła. Jej Pani trafiła do domu opieki, a jej kocia przyjaciółka umarła.
Jak po takim zdarzeniu koteczka może mieć do kogokolwiek, czegokolwiek zaufanie? Gdy nikt nie patrzy, Szarusia odważa się zejść z najwyższej półki i zjeść zostawione dla niej jedzenie, po czym szybciutko wraca do swojego ukrycia. Z dala od wszystkiego i wszystkich. Tam gdzie jest bezpiecznie.
Szarusia wymaga dużo człowieczej cierpliwości i czułości. Mamy nadzieję, że czas uleczy jej zranione serce i znajdzie się ktoś, kto zechce ją adoptować.
Tym razem do końca swoich futrzanych dni.
 
fotografia: Jacek Stańczak

Chmura [155/18]

  Chmura [155/18], samica, trikolor, 2,5 roku.
Chmura w pierwszych dniach nie była zachwycona. Przycupnięta w budce, nie pozwalała nikomu do siebie się zbliżyć. Teraz zaczęła schodzić z najwyższych półek, niekiedy da się pogłaskać podczas jedzenia i jest bardzo ciekawska, gdy podziwia zabawy kotów z boksu naprzeciw z wolontariuszami. Jakby sprawdzić swoje umiejętności, sama zaczyna gonić kawałeczek piórka czy żwirek. Jeszcze nie jest do końca ufna, ale robi się coraz śmielsza.
 Chmura polująca na laser. Wideo i zdjęcia: Jacek Stańczak
fot. Jacek Stańczak

Elma [102/14]

Elma [102/14], kotka 3 letnia, samica, oczy miętowe, łaciata, czarno biała.
Początkowo wydawało się, że nie ma szans na polubienie człowieka (do dziś niektórzy z nas noszą szramę po pierwszym niefortunnym zapoznaniu. Ale jednak od jakiegoś czasu Elma śmiało się nam przygląda i wyczekuje kocich smaczków. Nie lubi się bawić i preferuje obserwować świat z bezpiecznego dystansu. Elma mieszka w boksie z pozostałymi kotami, które z różnych względów nie życzą sobie kontaktu z człowiekiem.

Kocilla [13/14]

Kocilla [13/14].
Jest z nami od 2014 roku. Trafiła do nas jako młode kociątko. Niestety nie miała ani wyjątkowej urody futerka, ani przebojowej osobowości i nie znalazła domu. Wydoroślała i wypiękniała, ale też zdystansowała się do człowieka. Raz się boi, raz przymila i łasi o nogi jak szalona. Można ją wtedy śmiało głaskać, szczególnie, jeśli się ma w dłoni kociego smaczka. Liczymy, że ktoś dostrzeże jej piękno i da jej dom. Kocilla ładnie toleruje inne koty i byłaby dobrym kotem „na dokocenie”.

Lula [68/11]

Lula [68/11].
Gdyby nie to, że nie daje się pogłaskać, można by powiedzieć, że to fajny, kontaktowy kot. Lula jest bardzo ciekawska, odważna i bawi się, jak profesjonalista. Jest prawdziwą mistrzynią w „mordowaniu” wędek i piłeczek. Inne koty trzyma „krótko”, ale nie jest wobec nich agresywna. Jesteśmy pewni, że dodałaby wiele kolorytu do niejednego domostwa, o ile, nowi Opiekunowie zaakceptowali jej niedotykalską naturę. Koteczka dobrze by się nadawała jako drugi kot na „dokocenie”. Film z kotką Lulą. Wideo i zdjęcia: Jacek Stańczak