Koty do adopcji

Bila [37/19]

Bila [37/19], samica, biało czarna, 3 letnia.
Bila to kotka idealna, chyba, że uważają Państwo gadulstwo za wadę. Od razu zwraca uwagę na osoby przychodzące do jej boksu. Dreptaniem i dobrrrrrym słowem zachęca do odwiedzin. Od razu ociera się o człowieka, łasi się i opowiada o sobie. Bila mieszka razem z innymi kotkami i w miarę się dogadują. Bila bywa zazdrosna o głaskanie, dlatego zawsze pierwsza przybiegnie do człowieka, a resztę koleżanek odgoni pacnięciami. Mruczka tylko czeka na swojego człowieka. Zapraszamy serdecznie do poznania Bili. fot. Jacek Stańczak.

Kocięta do adopcji

Zapraszamy do adopcji pięciu kociąt ze Schroniska. Uwaga kocięta to nie zabawki, dlatego prosimy o przemyślane decyzje adopcji. Złe nawyki, jakie nabędą w wieku młodości urosną wraz z nimi. Nie rezerwujemy kociąt przez Internet i telefon. Zapraszamy serdecznie do Schroniska w odwiedziny. :-)
Diora [60/19], samica, 2mc, czarno biała.
Asi [59/19], samiec, 2mc, rudy z białym – ADOPTOWANY.
Adi [58/19], samiec, 2mc, rudy z białym – ADOPTOWANY.
Aro [57/19], samiec, 2mc, rudy z białym – ADOPTOWANY.
Trikolorka – ADOPTOWANA.

Pusia [21/19]

Pusia [21/19], samica, szaro bura, 3 letnia.


Pusia dzieli boks z innymi współlokatorami Chmurą i Rudim. O ile dziewczęta się tolerują o tyle Pusia nie potrafi znieść Rudiego. Syczy i wyznacza granice. Gdy to mają ustalone z ciekawością wpatruje się w człowieka. Można koło niej usiąść, gdy pozwoli się jej przywąchać dłoń ociera się prosząc o głaskanie. Pusi nie do końca pasuje schronisko, lubi siedzieć na świeżym powietrzu i dumać nad swoim losem. To spokojna kotka, która da się podrapać za uchem do pewnych granic, nie przepada za dotykaniem ogona. Zapraszamy do poznania Pusi, być może komuś z Państwa skradnie serce.

fot. Jacek Stańczak

Kiciuś [20/19]

Kiciuś [20/19], samiec, 4 lata, szaro bury pręgowany.

Kiciuś, jak samo jego imię wskazuje, to bardzo miły kot. Zabiega o kontakt z człowiekiem, mruczy zadowolony podczas głaskania i raczej nie ma problemów z innymi kotami, ale to naturalnie zależy od towarzysza boksu. Na razie Kiciuś mieszka w boksie sam, więc z łatwością skupia całą uwagę na sobie. To młody kot, który do szczęścia potrzebuje tylko świeżej wody, dobrego jedzonka i pieszczot ukochanego człowieka. Zapraszamy Państwa do schroniska, aby poznać Kiciusia.

fot. Jacek Stańczak

Kłidicz [154/18]

Kłidicz vel Kuba [154/18], samiec, czarny, kępka białej sierści na kołnierzyku, 4 lata.

Kłidicz to nietypowej budowy kocur. Ciałko jakby beczułka, krótkie łapy i z całą pewnością posiadacz najbardziej nietypowych miauknięć wśród schroniskowych rezydentów. Od skrzypienia drzwi, po skrzeki wrony. Jeśli Państwo nie wierzą zapraszamy w odwiedziny aby posłuchać. Kłidicz nadaje się dla osoby znającej zachowania kota. Jest przyjacielski, najlepiej się bawić z nim długą wędką, ale stanowczo nie cierpi dotykania brzucha. Do tego musi być jedynym kotem w domu; próby łączenia go z kotką czy kocurem skończyły się niepowodzeniem. Kłidicz już był adoptowany, niestety wrócił do schroniska następnego dnia po tym, jak dotkliwie ugryzł Panią w rękę. Obserwujemy Kłidicza, nie przejawia zachowań agresywnych, dla osoby która miała koty i potrafi wyczuć nastroje byłby przytulaśnym przyjacielem.

fot. Jacek Stańczak

Suri [6/19]

Suri [6/19], samica, czarno biała z białymi dodatkami, 4 lata.
Suri jest wyjątkową kotką. W pierwszych dniach była wylękniona, nieruchoma, później atakowała i syczała na człowieka z budki czy wysokiej półki, gdy ten był za blisko. To dominująca kotka, wiedząca czego chce. Gdy coś jej się nie spodoba potrafi łapkami skoczyć na nogę czy dziabnąć w rękę. Ale to pomału się zmienia. Teraz się uspokoiła, jakby zrozumiała, że jest bezpieczna. Spragniona kontaktu to niedopowiedzenie. Suri wręcz nie chce wypuścić człowieka z boksu. Miauczy, łasi się, wspina się po kratach boksu, byleby ją zauważono. Chce być non stop pieszczona. Najlepiej czuje się w swoim towarzystwie, jest zbyt zazdrosna o uwagę człowieka, aby mogła dzielić boks z inny kotami. Dla osoby znającej się na kocich kaprysach byłaby przyjaciółką.
 
fot. Jacek Stańczak

Migotka [184/14]

Migotka [184/14], samica, szaro buro ciemno pręgowana, około 6 lat.

Schroniskowy czas najszybciej pędzi dla kocich dzieci. Dopóki są malutkie, puchate i bezbronne ich szanse na znalezienie domu są bardzo duże. Są dni, kiedy idą jak „świeże bułeczki”. Niestety, wystarczy, że trochę podrosną, a ich szanse adopcyjne drastycznie maleją. Szczególnie, jeśli to są kotki, które miały trudniejszy start w życiu i wciąż trochę się obawiają człowieka. Migotka to siostrzyczka Rodriga. W poprzedniej lokalizacji schroniska większość czasu przesypiała, zwinięta w kocia kuleczkę. Przykro nam było, bo wiedzieliśmy, że wystarczyłoby odrobinę więcej czasu, odrobinę więcej dobrych rąk wolontariuszy, żeby koteczka mogła w pełni zaufać człowiekowi. Siedziałaby teraz pewnie na czyiś kolankach, a nie w schroniskowym boksie. W nowym schronisku Migotka odżyła. Stała się pewniejsza siebie i bardziej kontaktowa. Daje się pogłaskać osobom, które zna. Szukamy dla Migotki cierpliwego domu, który pomoże jej odzyskać radość życia.

fot. Jacek Stańczak

Marcysia [188/14]

Marcysia [188/14], samica, szaro buro pręgowana, białe dodatki, około 7 lat.
Marcysia to łagodny „dzikusek”, który nie da się pogłaskać i w ogóle nie potrafi się bawić, za to w kolejce po smaczki jest pierwsza (zaraz po koleżance Lili). Wydaje się pogodzona z tym, że mieszka w schroniskowym boksie i jest bezpieczna. Niemniej, jednak gdyby jakiś dobry człowiek zakochał się w jej różowym nosku, mamy nadzieję, że z czasem odnalazłaby się w domu. Bardzo ładnie toleruje inne koty, więc byłaby dobrym kotem na „dokocenie”.
 
fot. Jacek Stańczak

Nochal [133/10]

Nochal [133/10], samiec, czarno biały, biała plama pod nosem i kołnierzu, białe skarpetki, około 9 lat.


Nochal to niekwestionowany król kotów. Dziki i piękny. Trafił do schroniska jako 3-miesięczne kociątko. Swoje imię zawdzięcza uroczej plamce pod nosem. Nie interesuje go kontakt z człowiekiem, więc prosi, żeby go nie niepokoić próbą kontaktu.

fot. Jacek Stańczak

Miki [120/16]

Miki [120/16], samiec, biało-szary, 3 lata.


Bardzo by chciał i bardzo się boi. W chwilach ośmielenia pięknie się bawi, do tego jest bardzo, bardzo łagodny. Mieszkał w czyimś ogródku, ale właścicielom domostwa to się nie podobało, więc przynieśli go jako 5-miesięcznego kotka do schroniska. Dał się złapać gołymi rękami, taki „dzikus” z niego. Tak na prawdę to kolejny przestraszony kot, który potrzebuje łagodnej dłoni i cierpliwości.

fot. Jacek Stańczak