Koty do adopcji

Nochal [133/10]

Nochal [133/10], samiec, czarno biały, biała plama pod nosem i kołnierzu, białe skarpetki, około 9 lat.


Nochal to niekwestionowany król kotów. Dziki i piękny. Trafił do schroniska jako 3-miesięczne kociątko. Swoje imię zawdzięcza uroczej plamce pod nosem. Nie interesuje go kontakt z człowiekiem, więc prosi, żeby go nie niepokoić próbą kontaktu.

fot. Jacek Stańczak

Miki [120/16]

Miki [120/16], samiec, biało-szary, 3 lata.


Bardzo by chciał i bardzo się boi. W chwilach ośmielenia pięknie się bawi, do tego jest bardzo, bardzo łagodny. Mieszkał w czyimś ogródku, ale właścicielom domostwa to się nie podobało, więc przynieśli go jako 5-miesięcznego kotka do schroniska. Dał się złapać gołymi rękami, taki „dzikus” z niego. Tak na prawdę to kolejny przestraszony kot, który potrzebuje łagodnej dłoni i cierpliwości.

fot. Jacek Stańczak

Diuna [91/14]

Diuna [91/14], samica, pręgowana szaro-biała, około 10lat.
Diuna. Czeka na ludzkie serce, które odmieni jej życie. Śmiało można powiedzieć, że jest to jedna z najsmutniejszych koteczek w schronisku. To jest kotek, który zawsze czeka … na co? Niby na smaczka, ale sposób, w jaki się patrzy na człowieka zdaje się mówić, że czeka na cokolwiek, co odmieni jej życie. Koteczka przebywa w schronisku od czterech lat. Nie jest typowym „dzikuskiem”, boi się dotyku ręki, ale kuli się przed nim, a nie ucieka. Znajomej dłoni da się delikatnie pogłaskać. Diuna ochoczo przybiega „na smaczki”. Nie ma w niej ksztyny agresji, jest bardzo, bardzo łagodna również do innych kotów. Zazwyczaj siedzi gdzieś z boku i się nam przygląda. Nigdy nie widziałyśmy, żeby się bawiła…. Potrafi nas czasem zaskoczyć mówiąc na nasz widok „miau!” jakby na chwilę zapominała się gdzie jest.
Jest wysterylizowana, odrobaczona i zaszczepiona. Ma neutralny stosunek do kotów i nie przejawia agresji, więc nadaje się do domu z dziećmi.
fot. Jacek Stańczak

Viki [60/17]

Viki [60/17], samica, czarna, 2 letnia, żółte oczy.
Trafiła do nas jako mały kociak wraz ze swoim rodzeństwem, ponieważ właścicielom posesji przeszkadzało, że na ich terenie przebywają koty. Kocięta przeżyły ogromny stres, rozchorowały się i z całej gromadki przeżyła tylko Viki. Mieszka z innymi „dzikimi” kotami w boskie, ale coraz lepiej radzi sobie z zaufaniem do człowieka. Głaskanie jeszcze jest poza zasięgiem. Ale jest jedną z 3 aktywnych kotek polujących na kropkę lasera (razem z Nuką i Zafirą). Najodważniejsza, ponieważ, gdy kropka wyląduje na udzie czy łydce, Viki wskakuje całym ciałem, aby upolować zdobycz. Jest ciekawska, wychodzi na powitanie, przyniucha wyciągniętą dłoń człowieka. Tylko potrzebuje szansy i cierpliwego opiekuna.
 
fot. Jacek Stańczak

Nuka [15/16]

Nuka [15/16], samica, szaro buro pręgowana, biała bródka, 7 lat.

Do niedawna uznawana za „dziką” kotkę. Ale teraz to już nieprawda. Zaczęła się bawić wędką i przestaje bać się człowieka. Ma hopla na punkcie laserów. Jest pierwszą kotką z grupy (3-koci hunt-team to jeszcze Viki i Zafira), która gdy tylko upatrzy czerwoną kropkę już pędzi, aby ją łapać. Przy tym zabawnie chrumka, gdy już kompletnie się wkręci. Człowieka jeszcze traktuje z ostrożnością. Gdy kropka wyląduje na bucie, delikatnie dotknie łapką miejsce, ale wzrokiem prosi, aby bawić się dalej, tylko niech kropeczka będzie dalej od człowieka. Mieszka w boksie z innymi kotami, z którymi się dogaduje. Będzie z niej fajna kicia.

fot. Jacek Stańczak

Zafira [1/15]

Zafira [1/15], samica, czarna, biała strzałka na głowie, 4 lata.


Trafiła do nas jako 2,5mc kocię z interwencji. Niestety nie udało się jej zsocjalizować i człowiek jest zdecydowanie „fe”. Łaskawie zje smaczka z dłoni jednocześnie prychając. Na głaski nie ma co liczyć. Za to lubi polować na czerwoną kropkę. Jeśli uzbroić się w cierpliwość i zanęcić, bardzo chętnie ściga laser (o ile tylko Nuka nie wtarabani się jej w zabawę).

fot. Jacek Stańczak

Rodrigo [185/14]

Rodrigo [185/14], samiec, szaro-buro pręgowany, 6 lat.
Trafił do nas jako młody, przestraszony kociak wraz ze swoją siostrą Mariolką. Mariolka była śmielsza i bardziej zabawowa, więc po jakimś czasie znalazła dom. Rodrigo z nami pozostał.
Przez ten czas wydoroślał, wyprzystojniał. Dziś jest dużym, dostojnym, można by powiedzieć „wyluzowanym” kotem. Czasem dołączy do grupki bawiących się kotów, ale w większości czasu można go spotkać gdzieś wysoko na półce, gdzie patrzy z przymrużeniem oka na otaczający go świat.
Wydaje się pogodzony ze schroniskową rzeczywistością i panującymi tu regułami i rytmem, ale czy to znaczy, że zostanie tu do końca swoich dni?
Rodrigo jest bardzo łagodny <3 , uwielbia smaczki i daje się delikatnie pogłaskać. Jest też bardzo tolerancyjny dla innych kotów.
Wierzymy, że ktoś kiedyś dostrzeże jego dostojeństwo i da mu prawdziwy dom. A może czeka właśnie na Ciebie? <3

Krówka vel Łatka [122/14]

Krówka vel Łatka [122/14], samica w czarno-białe łaty, 6lat.
Krówka vel Łatka to kotka, której stres bardzo odbija się na jej zachowaniu. Bardzo źle znosi pobyt w Schronisku, a jest z nami, odkąd skończyła 2,5mc. Jest kotem, który w pierwszych kontaktach nie akceptuje człowieka, dlatego szukamy dla niej opiekuna z dużą dozą cierpliwości i wytrwałości, który zechce małymi krokami zdobywać zaufanie kotki. Krówka pilnie potrzebuje nowego domu, stałej przystani, gdzie wreszcie poczułaby solidny grunt pod łapkami i gdzie zostanie otoczona troskliwą opieką. Kotka jest chora na przewlekły katar (osłabiony system immunologiczny czego podłożem może być właśnie stres związany z pobytem w schronisku – jest w trakcie leczenia). Lubi zabawy z wędką i piłeczką, ale bez żadnych pieszczot.
 
fot. Jacek Stańczak

Szarusia [148/18]

Szarusia [148/18], samica, szarobura, 3 lata.
Jej zdjęcia zastępują wiele słów. Wielki koci smutek i przerażenie.
Szarusia miała swój dom, swojego człowieka, swoją miseczkę, ale je nagle utraciła. Jej Pani trafiła do domu opieki, a jej kocia przyjaciółka umarła.
Jak po takim zdarzeniu koteczka może mieć do kogokolwiek, czegokolwiek zaufanie? Gdy nikt nie patrzy, Szarusia odważa się zejść z najwyższej półki i zjeść zostawione dla niej jedzenie, po czym szybciutko wraca do swojego ukrycia. Z dala od wszystkiego i wszystkich. Tam gdzie jest bezpiecznie.
Szarusia wymaga dużo człowieczej cierpliwości i czułości. Mamy nadzieję, że czas uleczy jej zranione serce i znajdzie się ktoś, kto zechce ją adoptować.
Tym razem do końca swoich futrzanych dni.
 
fotografia: Jacek Stańczak

Chmura [155/18]

  Chmura [155/18], samica, trikolor, 2,5 roku.
Chmura w pierwszych dniach nie była zachwycona. Przycupnięta w budce, nie pozwalała nikomu do siebie się zbliżyć. Teraz zaczęła schodzić z najwyższych półek, niekiedy da się pogłaskać podczas jedzenia i jest bardzo ciekawska, gdy podziwia zabawy kotów z boksu naprzeciw z wolontariuszami. Jakby sprawdzić swoje umiejętności, sama zaczyna gonić kawałeczek piórka czy żwirek. Jeszcze nie jest do końca ufna, ale robi się coraz śmielsza.
 Chmura polująca na laser. Wideo i zdjęcia: Jacek Stańczak
fot. Jacek Stańczak